Uderzyło Cię auto. Wiesz, że nie musisz dzwonić do ubezpieczyciela sprawcy?

Stłuczka z czyjejś winy. Stoisz przy aucie, masz zdjęcia, masz dane, albo i nie masz, bo sprawca właśnie robi wszystko, żeby ich nie podać. Odruch jest jeden: zadzwoń do jego towarzystwa, tłumacz się firmie, z którą nie masz żadnej relacji i która nie ma żadnego powodu, żeby się szczególnie starać.

Tyle że nie musisz tak robić. Jest druga droga, o której większość kierowców nie wie i właśnie dlatego warto o niej napisać.

Co to jest BLS

Bezpośrednia Likwidacja Szkód – w skrócie BLS – to system działający w Polsce od 2015 roku. Idea jest prosta: jeśli ktoś uderzy w Twoje auto, możesz zgłosić szkodę do swojego towarzystwa ubezpieczeniowego, nie do towarzystwa sprawcy. Twój ubezpieczyciel wypłaca Ci odszkodowanie, a potem sam rozlicza się z firmą sprawcy. Bez Twojego udziału, bez Twoich nerwów.

Zamiast dzwonić na nieznaną infolinię i tłumaczyć się obcej firmie, dzwonisz pod ten sam numer co zawsze. Do swojego ubezpieczyciela, który Cię zna, któremu co roku płacisz składkę i który ma powód, żeby się postarać.

Brzmi prosto. I w praktyce tak właśnie działa, jeśli wiesz, że ta opcja istnieje.

Kiedy BLS zadziała

System ma swoje warunki. Oba towarzystwa, Twoje i sprawcy, muszą należeć do systemu. Obecnie należy do niego siedem towarzystw: PZU, UNIQA, ERGO Hestia, Allianz, Warta, Link4 i Beesafe. To zdecydowana większość polskiego rynku, ale nie wszyscy. Jeśli sprawca jest ubezpieczony w towarzystwie spoza systemu, likwidujesz szkodę drogą tradycyjną.

Szkoda musi dotyczyć wyłącznie auta, nie zdrowia -przy obrażeniach ciała zawsze zgłaszasz się do ubezpieczyciela sprawcy. Kolizja musi być dwustronna, na terenie Polski, a wartość szkody nie może przekraczać 30 000 zł. Jeśli wycena przekroczy ten próg, sprawa przenosi się automatycznie do towarzystwa sprawcy, bez żadnych konsekwencji dla Ciebie.

I jeden warunek, który przy panice po kolizji łatwo przeoczyć: sprawca musi być jednoznacznie wskazany. Oświadczenie, notatka policyjna, mandat – cokolwiek, co potwierdza, kto zawinił. Bez tego BLS nie ruszy.

Historia, która pokazuje, dlaczego warto dzwonić na policję

Miałem ostatnio klientkę, której w auto wjechał młody kierowca. Nie chciał podać danych. Co więcej, podał numer polisy, który okazał się nieprawidłowy.

W takiej sytuacji większość ludzi jest bezradna. Klientka zadzwoniła do mnie. Poradziłem jej jedno: zgłoś zdarzenie na policji. Nie dlatego, że to dramatyczna sytuacja, tylko dlatego, że notatka policyjna to jedyny dokument, który w takim przypadku jednoznacznie wskazuje sprawcę i pozwala ustalić jego prawdziwe dane.

Policja dane ustaliła. Sprawca miał ważne OC w towarzystwie należącym do systemu BLS. Klientka zgłosiła szkodę do swojego ubezpieczyciela. Likwidacja przebiegła sprawnie, bez nerwów, bez tłumaczenia się obcej firmie. Była bardzo zadowolona i szczerze zaskoczona, że tak w ogóle można.

To zaskoczenie mówi wszystko o tym, jak mało kierowcy wiedzą o BLS.

Co BLS zmienia w praktyce

Przy tradycyjnej drodze zaczynasz od zera. Szukasz numeru infolinii towarzystwa sprawcy, tłumaczysz zdarzenie konsultantowi, który widzi Cię po raz pierwszy i ostatni, czekasz na wycenę, kwestionujesz ją. I każdy kolejny telefon to znowu obca firma, inny konsultant, brak ciągłości. Firma sprawcy ma jeden cel: zamknąć sprawę. Niekoniecznie ten sam co Ty.

Przy BLS dzwonisz tam, gdzie zawsze. Konsultant widzi Twoją historię, Twoje auto, Twoje poprzednie kontakty. Nie jesteś dla niego numerem sprawy, jesteś klientem, którego ubezpieczyciel chce zatrzymać przy kolejnym odnowieniu. To nie gwarantuje idealnej likwidacji, ale zmienia nastawienie po drugiej stronie słuchawki. Czas oczekiwania na odszkodowanie skraca się często z dwóch miesięcy do dwóch, trzech tygodni.

Jest jeszcze jeden aspekt, o którym mało kto myśli w dniu kolizji. Przy tradycyjnej drodze musisz najpierw ustalić, w którym towarzystwie sprawca ma OC, a to nie zawsze jest oczywiste, zwłaszcza gdy sprawca jest nieuczciwy lub zdezorientowany. Przy BLS ten problem znika: dzwonisz do swojego ubezpieczyciela i dajesz mu dane sprawcy. Resztę ustala on sam.

Warto też wiedzieć, że skorzystanie z BLS nie wpływa na Twoje zniżki za bezszkodową jazdę. To sprawca jest stroną odpowiedzialną i to jego polisa zostaje obciążona, nie Twoja. Jeśli nie jesteś zadowolony z wysokości odszkodowania, masz prawo dochodzić roszczeń bezpośrednio od ubezpieczyciela sprawcy, a BLS nie zamyka Ci tej drogi, tylko upraszcza pierwszy krok.

Dlaczego o tym nie wiesz

To uzasadnione pytanie. System działa od 2015 roku, obejmuje większość rynku. Skąd więc ta powszechna nieświadomość?

Po pierwsze, nikt Ci o tym aktywnie nie mówi. Przy zakupie OC rozmawia się o cenie, zakresie, zniżkach. BLS to mechanizm działający po szkodzie, a o szkodzie nie rozmawia się przy zakupie polisy. To psychologicznie zrozumiałe i praktycznie błędne.

Po drugie, odruch jest silniejszy niż wiedza. „Ktoś mi uderzył w auto, dzwonię do jego ubezpieczyciela”. Ta sekwencja wydaje się logiczna i formalnie jest poprawna. Tylko że istnieje szybsza, wygodniejsza alternatywa, o której ten odruch nie informuje.

Po trzecie, przy kolizji nikt nie jest w stanie myśleć o systemach i procedurach. Adrenalinę trudno przełączyć na tryb analityczny. Dlatego warto wiedzieć o BLS zanim dojdzie do zdarzenia, nie w chwili, gdy stoisz przy rozbitym zderzaku i szukasz numeru do obcej infolinii.

Moja klientka dowiedziała się o BLS przy okazji nieprzyjemnej sytuacji z niekooperatywnym sprawcą. Większość kierowców dowiaduje się o tym systemie dopiero po fakcie, albo wcale.

Co zapamiętać na wypadek kolizji

Zdjęcia – zanim przestawisz auto. Oba auta, uszkodzenia, tablice rejestracyjne, miejsce zdarzenia. Likwidator nie był przy kolizji. Wszystko, czego nie sfotografujesz, istnieje tylko w Twojej relacji. Zdjęcia zamieniają słowa w dowody.

Dane sprawcy – numer polisy, towarzystwo, tablice, imię i nazwisko. Jeśli nie chce podać albo podaje dane, które brzmią nieprawdopodobnie, dzwoń na policję. Notatka policyjna to nie eskalacja, to dokument, który sprawdza dane w rejestrach i usuwa wszelkie wątpliwości co do tego, kto jest sprawcą i gdzie ma ubezpieczenie.

Numer do swojego ubezpieczyciela – nie do towarzystwa sprawcy. Jeśli Twoje towarzystwo należy do systemu BLS, dzwoń tam jako pierwsze. Powiedz, że chcesz skorzystać z BLS i podaj dane zdarzenia. Masz na to 7 dni. To wystarczająco dużo, żeby zebrać dokumenty i zadzwonić spokojnie, nie w panice na poboczu.

I zdanie, które warto zapamiętać jako całość: w sytuacji jak ta mojej klientki – gdy sprawca nie współpracuje, podaje błędne dane albo po prostu chcesz mieć pewność że wszystko jest udokumentowane, policja jest po to, żeby rozstrzygnąć wątpliwości zanim staną się problemem. Jeden telefon na poboczu może otworzyć drzwi, które bez notatki policyjnej zostają zamknięte.

BLS istnieje od ponad dekady i działa. Większość kierowców o nim nie wie i właśnie dlatego, gdy coś się dzieje, idą trudniejszą drogą. Ty nie musisz.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry